Zwiększona ilość zachorowań na boreliozę!

Sezon na kleszcze w pełni. Z powodu niezbyt mroźnej zimy pajęczaki obudziły się dość wcześnie i wcale nie zamierzają zapadać w sen zimowy. Z tego względu w naszym kraju odnotowuje się coraz więcej przypadków zachorowań na boreliozę. Jeszcze 10 lat temu było ich ok. 4 tys., w ostatnich latach ta liczba urosła do 20 – 22 tys. rocznie. Z czego to wynika?

Borelioza groźna w całej Polsce

Borelioza to groźna choroba odkleszczowa, która nieleczona może powodować poważne konsekwencje dla zdrowia. W ostatnich latach w Polsce odnotowuje się coraz więcej przypadków zachorowania na boreliozę. Jak podaje w rozmowie z Medonet.pl Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w 2019 roku (od stycznia do końca lipca) odnotowano 9297 przypadków zachorowania na boreliozę. W tym samym okresie w 2018 roku tych zachorowań było 9757. Od stycznia do końca grudnia 2018 roku zanotowano 20 139 przypadków zakażenia, a w 2017 – 21 514.

– Najwięcej zachorowań obserwuje się w województwach ściany wschodniej – warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim, aż po małopolskie i opolskie. Tam liczba zakażonych osób jest wyższa niż średnia dla całego kraju – dodaje Jan Bondar.

Ekspert przyznaje też, że w ostatnich latach obserwujemy wzrost zachorowań na boreliozę. Jeszcze 10 lat temu notowano rocznie ok. 4 tys. takich przypadków, teraz w skali roku stwierdza się ich nawet 22 tys.

Lepsza diagnostyka i więcej zarażonych kleszczy

Wzrost zachorowań na boreliozę jest niepokojący. Jak podaje „Dziennik Polski”, w samej Małopolsce od stycznia do końca maja 2019 roku wykryto aż 831 przypadków choroby. W 2018 roku diagnozę boreliozy usłyszało w małopolskim 3641 osób.

Z czego wynika ten wzrost zachorowań? – Przyczyny są dwie. Po pierwsze, wciąż zwiększa się liczba kleszczy zarażonych boreliozą. Po drugie, wzrasta świadomość lekarzy i samych pacjentów na temat tej choroby, dlatego jest ona coraz częściej brana pod uwagę przy stawianiu diagnozy – tłumaczy Bondar.

Przewiń do góry